Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

03 marca, 2012

"Opowieść o generale Tomaszku, który nie chciał pójść na wojnę", Isa Tutino Vercelloni


      Bywa, że i doświadczeni dorośli mylą się w waaażnych sprawach! Tonąc w morzu tradycji, powtarzanych schematów nie dostrzegają nowych rozwiązań, uparcie stają po stronie wygodnych przyzwyczajeń. Dzieci są bardziej plastyczne- dla nich wszystko jest
intrygujące i świeże. Tomaszek lubił zabawę oraz śmiech; jego dziecięca niewinność buntowała się przeciwko rodzinnym ambicjom zrobienia z chłopca generała, choć więc posłano go na nauki do międzynarodowej szkoły wojskowej, pozostał sobą. To on zmienił twardych wykładowców- generałów, rozweselił życie zmęczonego wojną miasteczka, na przekór wszystkim udowodnił, że o konfliktach można myśleć inaczej.
     Wierszowana opowieść Isy TutinoVercelloni nie pokazuje kilkulatkom, czym jest wojna, ale daje sposób na uniknięcie jej. O tragediach  rozpętanych przez walki opowiedzieć powinni im bliscy, książeczka zasiewa nadzieję na ludzką pogodę i pomoc. Opowieść o Tomaszku to drogowskaz, udowadniający, iż uparte stawanie po stronie dobra jest ścieżką do radości, że pokojowa walka może być równie atrakcyjnym wyzwaniem jak niejedna przygoda! Każdy ma w sobie potencjał czynienia dobra; takie pacyfistyczne teksty mają szansę dodać odwagi niejednemu dziecku w reagowaniu dobrem na zło! 
     Narracja skupia się na opisie zdarzeń; płynie swobodnie, rytmicznie, swym rozmiarem nie nuży. Jest wyrazista, pełna sympatii dla postawy Tomaszka i prostoty opowieści- dzieci w sposób zrozumiały muszą przecież wiedzieć, jak postępować. Zapisano ją czcionką imitującą stare, wystukane na maszynie dokumenty, ozdobiono wesołymi ilustracjami autorki. Znakomicie oddają nastrój korespondujących z nimi fragmentów rymowanego wiersza, a robią to w sposób niewyszukany kolorystycznie, bez zbędnych detali (te, które można dostrzec są znaczące ), w sposób uproszczony, a przez to czytelny.
*       *       *
"[... ] posłali go na nauki

POWIETRZNEJ, WODNEJ, LĄDOWEJ SZTUKI
WALKI I Z BLISKA, I DYSTANSOWEJ
(czyli inaczej SZKOŁY WOJSKOWEJ).

Na co rzekł Tomasz: "Ach! Za nic na świecie!
Wojna zaszkodzi cywilom przecież!".
A potem dodał: "Po stokroć wolę,
gdy w mojej szkole, sam lub w zespole,
na trąbce trąbię, gram na flecie". "
Wydawnictwo: Bona
Rok wydania: 2012
Format: 210x210 mm
Ilość stron: 24
Cena: około 17 zł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...