Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

20 lutego, 2012

"Skrzaty", Wil Huygen; ilustracje: Rien Poortvliet

     Dziecięca wiara w istnienie równoległego wyimaginowanego świata jest naturalna i wielka, choć czasem uśpiona. Wspaniale karmią ją książki! Wznowione niedawno "Skrzaty" są lekturą, która skutecznie podsyci ogień wyobraźni starszych kilkuletnich niedowiarków -
zamieszczone na końcu opasłego tomu skrzacie historie poprzedza wnikliwy traktat naukowy, opatrzony mnóstwem ilustracji. Studia nad tajnikami życia wszędobylskich ludków cechują: rzeczowość, dokładność oraz przejrzystość. Niewiele zagadnień uniknęło lupy tej opasłej rozprawy, której naukowy ton uwiarygadnia wyniki dwudziestoletnich obserwacji autorów. Mnóstwo z nich może wprawić w zdumienie, wieeele więc razy otwieraliśmy szeroko usta, zadziwieni doskonałością zorganizowanego życia. Istnienie tych nocnych robotników upodobaniami, zwyczajami, zajęciami, podobne jest naszemu - ludzkiemu, dlatego częste porównywanie obu światów wystawia ich mieszkańcom świadectwa- skrzacie wyzbyte jest wad, naturalniejsze, lepsze. Opowieść o nich to gloryfikacja życia w zgodzie z naturą, pracowitości i przezorności, bowiem mikroskopijni artyści pomagają zwierzętom, latami budują swe domy, kamuflują ślady, cenią siłę ziół... Ciekawe kąski znajdą dla siebie miłośnicy fauny i flory, etnografii, wynalazków... Zaprzyjaźnione z nimi skrzaty nie mylą się, dlatego rytmiczność ich kalendarzy wypełniają: harmonijna mądrość, ład, spokój. Są tuż obok - by je dostrzec, trzeba jednak mocno wytężyć wzrok; lektura nie tylko edytorsko dopracowanych "Skrzatów" uwrażliwi na rozmaite detale - sygnały bliskości tych małych ludków.
     Z poważnym, naukowym tonem słów znakomicie komponują się liczne  ilustracje Riena Poortvlieta, którego talent można podpatrzeć choćby tutaj. Z fotograficzną dokładnością zmalował realistyczny, wypełniony miłością do przyrody skrzaci świat. Są precyzyjne, dosłowne, barwne, często z baśniową nutą delikatnie rozmazanych kresek. Tak sugestywnie i ciepło sportretowały piętnastocentymetrowe ludki, iż trudno nie szukać ich z dziećmi w domu, lasach, na łąkach;))
Wydawnictwo: Bona
Rok wydania: 2011
Format: 215x305
Ilość stron: 220
Cena: około 65 zł

3 komentarze:

  1. Właśnie tej książki szukałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy można jeszcze dostać gdzieś tą książkę?
    Jest przecudowna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam do niej sentyment - waaażne wspomnienie z dzieciństwa;) Dostać ją można nadal, choćby na stronie wydawnictwa: http://www.wydawnictwobona.pl/katalog/31/Skrzaty

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...