Przejdź do głównej zawartości

"Zielony i Nikt", Małgorzata Strzałkowska; ilustracje: Piotr Fąfrowicz

      Samotność to monotonia życia wypełnionego smutkiem rutyny, schematami myślenia- naturalną konsekwencją zamknięcia się w sobie. Wyjście z niej nie jest czymś oczywistym ani łatwym - wymusza czyjąś bliskość, uwagę, czas, zrozumienie, ale i chęci.
Baśń Małgorzaty Strzałkowskiej to refleksyjna metafora oswajania świata; uświadamia, że ani nie jesteśmy na Ziemi sami, ani też nie istniejemy na niej jedynie dla siebie. Każde spotkanie jest ważne, życzliwością ma moc wpisywania zmian w kogoś życiu! Prawda o izolacji tytułowego Nikogo odsłania uniwersalne potrzeby człowieka, uwrażliwia na obecność ludzi podobnych mu -  niezauważanych, niepotrzebnych, zarazem nieświadomych swojej sytuacji, odgrodzonych od innych. Żyjąc od zawsze na dnie zapomnianej studni nawet nie zdawał sobie sprawy, że może pozbyć się ograniczeń jej murów i ciemności! Zielony go odkrył i uświadomił, że można żyć, patrzeć inaczej. Z jego perspektywy nawet znane niebo jest odmienne i wygląda radośniej! Nikt miał szczęście - nie każdemu jest dane spotkać kogoś, kto zauważy, zapomni na chwilę o własnym "ja", pomoże.
     "Zielony i Nikt" to jednowątkowa, krótka historia - parabola. Nic nie jest w niej przypadkowe - każde słowo czy zdarzenie zostało wyważone, użyte z rozmysłem, co sprzyja podtrzymaniu skupienia. Emanuje spokojnym rytmem narracji, głębią i światłem - wraz z rozwojem akcji rośnie ono tak, jak kiełkują radość i zachwyt Nikogo. Nie posiadał przeszłości, przyszłość wraz z zakończeniem baśni są otwarte - należą do czytelników; w nich bohater dojrzewa. Prostota, a zarazem subtelność słów to niewątpliwa przyjemność obcowania z pięknem lirycznej prozy, ale i doświadczenie świata wrażliwego, czarownego. Niezależnie od wieku powinien w niego wejść każdy czytelnik, dzieją się w nim bowiem rzeczy ważne dla nas wszystkich.
     Obrazy Piotra Fąfrowicza, wynurzające się z każdej ze stron, rozwijają wrażliwość czytelnika na barwy; nimi budują nastrój. Harmonijnie współgrają z fabułą - kondensują to, co dla niej istotne, poetyzują przestrzeń, wyciszają. Mają w sobie coś z dziecięcej naiwności, ale i subtelne światło, precyzyjną magię. Uczą patrzeć, bo ich autor potrafi wydobyć piękno nawet i z ciemnej studni, czego doświadczyć można tutaj.
Wydawnictwo: Bajka
Rok wydania: 2009
Format: 205x285 mm
Ilość stron: 24
Cena: około 21  zł

Komentarze

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;