Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

01 lipca, 2011

"Zielony i Nikt", Małgorzata Strzałkowska; ilustracje: Piotr Fąfrowicz

      Samotność to monotonia życia wypełnionego smutkiem rutyny, schematami myślenia- naturalną konsekwencją zamknięcia się w sobie. Wyjście z niej nie jest czymś oczywistym ani łatwym - wymusza czyjąś bliskość, uwagę, czas, zrozumienie, ale i chęci.
Baśń Małgorzaty Strzałkowskiej to refleksyjna metafora oswajania świata; uświadamia, że ani nie jesteśmy na Ziemi sami, ani też nie istniejemy na niej jedynie dla siebie. Każde spotkanie jest ważne, życzliwością ma moc wpisywania zmian w kogoś życiu! Prawda o izolacji tytułowego Nikogo odsłania uniwersalne potrzeby człowieka, uwrażliwia na obecność ludzi podobnych mu -  niezauważanych, niepotrzebnych, zarazem nieświadomych swojej sytuacji, odgrodzonych od innych. Żyjąc od zawsze na dnie zapomnianej studni nawet nie zdawał sobie sprawy, że może pozbyć się ograniczeń jej murów i ciemności! Zielony go odkrył i uświadomił, że można żyć, patrzeć inaczej. Z jego perspektywy nawet znane niebo jest odmienne i wygląda radośniej! Nikt miał szczęście - nie każdemu jest dane spotkać kogoś, kto zauważy, zapomni na chwilę o własnym "ja", pomoże.
     "Zielony i Nikt" to jednowątkowa, krótka historia - parabola. Nic nie jest w niej przypadkowe - każde słowo czy zdarzenie zostało wyważone, użyte z rozmysłem, co sprzyja podtrzymaniu skupienia. Emanuje spokojnym rytmem narracji, głębią i światłem - wraz z rozwojem akcji rośnie ono tak, jak kiełkują radość i zachwyt Nikogo. Nie posiadał przeszłości, przyszłość wraz z zakończeniem baśni są otwarte - należą do czytelników; w nich bohater dojrzewa. Prostota, a zarazem subtelność słów to niewątpliwa przyjemność obcowania z pięknem lirycznej prozy, ale i doświadczenie świata wrażliwego, czarownego. Niezależnie od wieku powinien w niego wejść każdy czytelnik, dzieją się w nim bowiem rzeczy ważne dla nas wszystkich.
     Obrazy Piotra Fąfrowicza, wynurzające się z każdej ze stron, rozwijają wrażliwość czytelnika na barwy; nimi budują nastrój. Harmonijnie współgrają z fabułą - kondensują to, co dla niej istotne, poetyzują przestrzeń, wyciszają. Mają w sobie coś z dziecięcej naiwności, ale i subtelne światło, precyzyjną magię. Uczą patrzeć, bo ich autor potrafi wydobyć piękno nawet i z ciemnej studni, czego doświadczyć można tutaj.
Wydawnictwo: Bajka
Rok wydania: 2009
Format: 205x285 mm
Ilość stron: 24
Cena: około 21  zł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...