Przejdź do głównej zawartości

"Kaktus na parapecie", Magdalena Zarębska; ilustracje: Agnieszka Semaniszyn-Konat

     Potykając się o wielość i różnorodność zabawek w pokojach dzisiejszych dzieci czasem trudno nie przywołać obrazu nielicznych własnych. O dialogu dwóch kontrastujących epok dzieciństwa- obecnej oraz czasów PRL- traktuje książka Magdaleny Zarębskiej
(blog autorki tutaj); echo tej lektury przywołuje mnóstwo porównań, wspomnień i niejednoznacznych ocen. Dla wielu rodziców stanie się ona okazją powrotu do własnego dzieciństwa, dla ich pociech- nie tylko atrakcyjną lekcją historii, ale i dozą empatii pokolenia rodziców czy dziadków. Przewodnikami po codziennej egzystencji czasów komunizmu są Krzysiek oraz rodzice Mikołaja, podróżnikiem - drugi Mikołaj, czwartoklasista z przyszłości.
     Zamieniając się miejscami obaj imiennicy odbyli interesującą, choć niechcianą podróż w czasie między rokiem 1979 a 2009; czytelnik ma szansę przenieść się z jednym z nich trzydzieści lat wstecz. Narrator przedstawia i komentuje swoje zderzenie z reliktami minionej epoki, jego zagubienie wyjaśnieniami rozwiewają nowi rodzice oraz przyjaciel Krzysiek. Spotkanie z uboższym światem bywa humorystyczne, odsłania też jednak samotność, rozkapryszenie i niesamodzielność chłopca. Staje się rodzajem terapii dla bogatego egoisty- pozwala mu docenić bliskich oraz to, co ma, ale i szczerze uśmiechnąć się, stać się zaradniejszym. Mikołaj, którego miejsce w czasie zajął, nie imponuje bowiem najnowszą piłką, ale gra z kolegami w kapsle, nie zna gier komputerowych, lecz rozwija swoje pasje, zamiast realizacji napiętego grafika zajęć dodatkowych czas dzieli między spotkania oraz obowiązki domowe. Każdy dzień przynosi nowe, nie zawsze miłe niespodzianki- nieatrakcyjny program czarno- białej telewizji, ubogość lodówki, gigantyczne kolejki w sklepach, większą szkolną dyscyplinę, szarość wrocławskich murów, ostry tytoniowy dym...
     Choć życie w obecnych czasach jest znacznie prostsze, mieszkańcy minionej epoki bardziej nastawieni byli na "być" niż "mieć", życie dawało dzieciom więcej okazji do kreatywnej aktywności, a małe wydarzenia urastały do rangi wielkich. Prezentowanie PRL-owskiej rzeczywistości nie daje jednoznacznej oceny obu przestrzeni, ukazuje za to ich jasne i ciemne strony. Inne jest znaczenie w nich słów: "wolność", "tempo", "spokój", "konsumpcja"; niezmienna jest ludzka potrzeba bliskości drugiego człowieka. Książka Zarębskiej ukazuje skomplikowanie ludzkiego świata, wyrabia refleksyjność oraz krytycyzm. W nienachalny sposób uczy szacunku do innych, dzielności, jest też przykładem dobrych manier. Jej bohater dojrzewa, przechodząc od biernej beztroskiej niesamodzielności do radośniejszej odpowiedzialności i wrażliwości.  Kreśląca jego portret fabuła jest sugestywna, radosna i barwna, wciąga więc w czytanie. Czarno-białe ilustracje Agnieszki Semaniszyn-Konat dokładają do niej wesołe, nieprzegadane cegiełki, budujące klimat minionej epoki.
Wydawnictwo: Skrzat
Rok wydania: 2011
Format: 185x142 mm
Ilość stron: 240
Cena: około 12,50 zł

Komentarze

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;