Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

24 lipca, 2011

"Kaktus na parapecie", Magdalena Zarębska; ilustracje: Agnieszka Semaniszyn-Konat

     Potykając się o wielość i różnorodność zabawek w pokojach dzisiejszych dzieci czasem trudno nie przywołać obrazu nielicznych własnych. O dialogu dwóch kontrastujących epok dzieciństwa- obecnej oraz czasów PRL- traktuje książka Magdaleny Zarębskiej
(blog autorki tutaj); echo tej lektury przywołuje mnóstwo porównań, wspomnień i niejednoznacznych ocen. Dla wielu rodziców stanie się ona okazją powrotu do własnego dzieciństwa, dla ich pociech- nie tylko atrakcyjną lekcją historii, ale i dozą empatii pokolenia rodziców czy dziadków. Przewodnikami po codziennej egzystencji czasów komunizmu są Krzysiek oraz rodzice Mikołaja, podróżnikiem - drugi Mikołaj, czwartoklasista z przyszłości.
     Zamieniając się miejscami obaj imiennicy odbyli interesującą, choć niechcianą podróż w czasie między rokiem 1979 a 2009; czytelnik ma szansę przenieść się z jednym z nich trzydzieści lat wstecz. Narrator przedstawia i komentuje swoje zderzenie z reliktami minionej epoki, jego zagubienie wyjaśnieniami rozwiewają nowi rodzice oraz przyjaciel Krzysiek. Spotkanie z uboższym światem bywa humorystyczne, odsłania też jednak samotność, rozkapryszenie i niesamodzielność chłopca. Staje się rodzajem terapii dla bogatego egoisty- pozwala mu docenić bliskich oraz to, co ma, ale i szczerze uśmiechnąć się, stać się zaradniejszym. Mikołaj, którego miejsce w czasie zajął, nie imponuje bowiem najnowszą piłką, ale gra z kolegami w kapsle, nie zna gier komputerowych, lecz rozwija swoje pasje, zamiast realizacji napiętego grafika zajęć dodatkowych czas dzieli między spotkania oraz obowiązki domowe. Każdy dzień przynosi nowe, nie zawsze miłe niespodzianki- nieatrakcyjny program czarno- białej telewizji, ubogość lodówki, gigantyczne kolejki w sklepach, większą szkolną dyscyplinę, szarość wrocławskich murów, ostry tytoniowy dym...
     Choć życie w obecnych czasach jest znacznie prostsze, mieszkańcy minionej epoki bardziej nastawieni byli na "być" niż "mieć", życie dawało dzieciom więcej okazji do kreatywnej aktywności, a małe wydarzenia urastały do rangi wielkich. Prezentowanie PRL-owskiej rzeczywistości nie daje jednoznacznej oceny obu przestrzeni, ukazuje za to ich jasne i ciemne strony. Inne jest znaczenie w nich słów: "wolność", "tempo", "spokój", "konsumpcja"; niezmienna jest ludzka potrzeba bliskości drugiego człowieka. Książka Zarębskiej ukazuje skomplikowanie ludzkiego świata, wyrabia refleksyjność oraz krytycyzm. W nienachalny sposób uczy szacunku do innych, dzielności, jest też przykładem dobrych manier. Jej bohater dojrzewa, przechodząc od biernej beztroskiej niesamodzielności do radośniejszej odpowiedzialności i wrażliwości.  Kreśląca jego portret fabuła jest sugestywna, radosna i barwna, wciąga więc w czytanie. Czarno-białe ilustracje Agnieszki Semaniszyn-Konat dokładają do niej wesołe, nieprzegadane cegiełki, budujące klimat minionej epoki.
Wydawnictwo: Skrzat
Rok wydania: 2011
Format: 185x142 mm
Ilość stron: 240
Cena: około 12,50 zł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...