Przejdź do głównej zawartości

"Elmer", David McKee



     Mimo różnorodności przepełniającej świat własna odmienność może być przyczyną męczących zmartwień; szczególnie, gdy stanowi rażącą odmienność... Słonie stada Elmera mienią się rozmaitą wielkością, wiekiem, tuszą, a nawet intensywnością
szarej, słoniowej barwy, prócz niego żaden jednak nie jest... W wesołą papuzią kratę! Gdy się pojawia, budzi w zwierzętach radość i śmiech; czasem wydawało mu się, że wyśmiewają jego kolorową skórę, a nie bawią opowiedzianymi żartami. Bycie innym stało się dla niego na tyle trudne, że zapragnął stać się podobnym do wszystkich. Ziszczenie zamiaru na szczęście pozwoliło mu dostrzec, że swoją wesołą innością bogaci słonie - jest ona bardzo potrzebna, bo pozytywnie zmienia życie stada. Kocha go ono między innymi właśnie z powodu niepowtarzalności! Kompleks odmienności zamienił się w coroczne zabawne święto barw, a Elmer uwierzył we własną wartość- jego kolorowa różnorodność potrafi przecież rozpraszać monotonną i smutną szarość życia!!!
     Dla dziecka nie istnieje granica między tym, co realne, a fantastyczne, dlatego łatwo mu identyfikować uczucia własne z żywionymi przez bohatera książki. Niezwykle barwna opowieść o Elmerze na temat dojrzewania do bycia sobą wyraża się prosto, sugestywnie, z uśmiechem. Jej metafora uzmysławia, że zaakceptowanie własnej inności nie bywa łatwe, ale i jest wartością, którą da się oswoić. Pozwala maluszkom nie tylko zmienić na lepsze stosunek do własnej niepowtarzalności; również wkroczyć w przestrzeń otwartości na tych, którzy w sposób szczególny są inni. Może to być także pretekst do pierwszych rozmów na temat wolności od stereotypów, autonomii myślenia. Mimo poważnego problemu David McKee, naśladując Elmera, o smutku bohatera mówi radośnie - najlepszą bronią na nadciągające smutki jest przecież śmiech!
     Wyrazistą fabułę uwypuklają przyciągające wzrok, optymistyczne ilustracje. Myślące obrazami dzieci doskonale odczytują ich zmieniający się nastrój! Budowany radosną wielobarwną paletą ukazuje różnorodność świata - mistrzowsko gra jakże prostym środkiem! Rozwija w ten sposób również dziecięcą wrażliwość na kolory. Można czytać "Elmera" bez tekstu- obrazami; bez ilustracji jego historia traci witalność, ubożeje radością.
Wydawnictwo: Dwie Siostry i Papilon
Rok wydania: 2004 i ?
Ilość stron: 32
Format: 235x205 mm
Cena: około 13 zł

Komentarze

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;