Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

07 lipca, 2011

"Elmer", David McKee



     Mimo różnorodności przepełniającej świat własna odmienność może być przyczyną męczących zmartwień; szczególnie, gdy stanowi rażącą odmienność... Słonie stada Elmera mienią się rozmaitą wielkością, wiekiem, tuszą, a nawet intensywnością
szarej, słoniowej barwy, prócz niego żaden jednak nie jest... W wesołą papuzią kratę! Gdy się pojawia, budzi w zwierzętach radość i śmiech; czasem wydawało mu się, że wyśmiewają jego kolorową skórę, a nie bawią opowiedzianymi żartami. Bycie innym stało się dla niego na tyle trudne, że zapragnął stać się podobnym do wszystkich. Ziszczenie zamiaru na szczęście pozwoliło mu dostrzec, że swoją wesołą innością bogaci słonie - jest ona bardzo potrzebna, bo pozytywnie zmienia życie stada. Kocha go ono między innymi właśnie z powodu niepowtarzalności! Kompleks odmienności zamienił się w coroczne zabawne święto barw, a Elmer uwierzył we własną wartość- jego kolorowa różnorodność potrafi przecież rozpraszać monotonną i smutną szarość życia!!!
     Dla dziecka nie istnieje granica między tym, co realne, a fantastyczne, dlatego łatwo mu identyfikować uczucia własne z żywionymi przez bohatera książki. Niezwykle barwna opowieść o Elmerze na temat dojrzewania do bycia sobą wyraża się prosto, sugestywnie, z uśmiechem. Jej metafora uzmysławia, że zaakceptowanie własnej inności nie bywa łatwe, ale i jest wartością, którą da się oswoić. Pozwala maluszkom nie tylko zmienić na lepsze stosunek do własnej niepowtarzalności; również wkroczyć w przestrzeń otwartości na tych, którzy w sposób szczególny są inni. Może to być także pretekst do pierwszych rozmów na temat wolności od stereotypów, autonomii myślenia. Mimo poważnego problemu David McKee, naśladując Elmera, o smutku bohatera mówi radośnie - najlepszą bronią na nadciągające smutki jest przecież śmiech!
     Wyrazistą fabułę uwypuklają przyciągające wzrok, optymistyczne ilustracje. Myślące obrazami dzieci doskonale odczytują ich zmieniający się nastrój! Budowany radosną wielobarwną paletą ukazuje różnorodność świata - mistrzowsko gra jakże prostym środkiem! Rozwija w ten sposób również dziecięcą wrażliwość na kolory. Można czytać "Elmera" bez tekstu- obrazami; bez ilustracji jego historia traci witalność, ubożeje radością.
Wydawnictwo: Dwie Siostry i Papilon
Rok wydania: 2004 i ?
Ilość stron: 32
Format: 235x205 mm
Cena: około 13 zł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...