Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

05 lipca, 2011

"Czy są gdzieś muchy o smaku marchewkowym? ", Matthias Sodtke



    Każdy z nas jest niepowtarzalny, inność jednak nie zawsze bywa rozumiana pozytywnie. Nulik i Poloniusz mimo różnic gatunkowych (jeden jest zającem, a drugi żabą), czy niejednakowych kolorów skóry (rudy i zielony) zauważają to, co ich łączy,
nie dzieli - wspólny dom, poczucie humoru, ulubione zabawy, ale i podobne zainteresowania. Do tego stopnia są wyzbyci uprzedzeń, iż  każdy z entuzjazmem postanawia otworzyć się na przysmak przyjaciela. Próbowanie słodziutkich marchewek oraz brzęczących much staje się dla nich ważną lekcją przyjaźni. Dowiadują się czegoś nowego o sobie, ale i na temat kolegi, ze zdziwieniem odkrywając fakt, iż ostre zęby, długi język czy  inny gust wcale nie muszą być przeszkodą na drodze bliskości. Są rzeczy, których nie można doświadczać razem, ważniejsze od nich jest jednak to, co spaja przyjaźń. 
     Dzięki empatii jej próbę przeszli zwycięsko, dojrzewanie do zrozumienia, iż w więzi nawet tak mocnej musi być miejsce dla inności nie było jednak łatwe. Ich historia w wyrazisty i bezpośredni sposób pozwala maluszkom zrozumieć potrzeby oraz pragnienia innych- udowadnia, że nawet ktoś, kto ich bardzo kocha ma prawo do własnych, odmiennych sympatii, poglądów. Za parawanem niezbyt rozbudowanej akcji mówi ona również na temat przyjacielskich relacji, wrażliwości, troski i smutku. Świetnym pomysłem rozbudzenia refleksyjności na ich temat jest humor; wie o tym Matthias Sodtke  (jego strona tutaj) zabawnie mówiący nie tylko radosnym tekstem - szczególnie w obecnej na każdej ze stron warstwie obrazów. Sugestywną siłą przekazu wspomaga ona słowa, śmiechem dopowiadając to, co najbardziej rozgrywa się w sferze emocji; ich wagę udowadniają nieczęste w książeczkach dla dzieci: białe tło oraz skąpa paleta barw. Przejrzyste ilustracje kondensują jedynie to, co zasadnicze- nieskomplikowane sylwetki dwóch bohaterów oraz rekwizyty istotne dla akcji. Kipią dynamiką, mimiką, humorem.
     Nietypowy (niewielki) format książeczki to kolejna cegiełka budująca opowieść na temat odmienności. Czyta się ją lekko, z przyjemnością, bowiem język jest jasny, swobodny, roześmiany. Wartka akcja oraz żwawe dialogi prostotą motywu ułatwiają maluchom koncentrację, pobudzają wyobraźnię. W świecie pełnym różnorodności umiejętność docenienia czyjejś inności, ale i wartości własnej indywidualności jest niezwykle cenna szczególnie dla niepewnych swego zdania małych ludzi. Szczyptę tolerancji zasiewa pogodna książeczka, najwspanialszą jej kontynuacją powinny być rozmowy z dzieckiem.
Wydawnictwo: Kika
Rok wydania: 2010
Format: 150x110 mm
Ilość stron: 64
Cena: około 17,50 zł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...