Przejdź do głównej zawartości

"Czy są gdzieś muchy o smaku marchewkowym? ", Matthias Sodtke



    Każdy z nas jest niepowtarzalny, inność jednak nie zawsze bywa rozumiana pozytywnie. Nulik i Poloniusz mimo różnic gatunkowych (jeden jest zającem, a drugi żabą), czy niejednakowych kolorów skóry (rudy i zielony) zauważają to, co ich łączy,
nie dzieli - wspólny dom, poczucie humoru, ulubione zabawy, ale i podobne zainteresowania. Do tego stopnia są wyzbyci uprzedzeń, iż  każdy z entuzjazmem postanawia otworzyć się na przysmak przyjaciela. Próbowanie słodziutkich marchewek oraz brzęczących much staje się dla nich ważną lekcją przyjaźni. Dowiadują się czegoś nowego o sobie, ale i na temat kolegi, ze zdziwieniem odkrywając fakt, iż ostre zęby, długi język czy  inny gust wcale nie muszą być przeszkodą na drodze bliskości. Są rzeczy, których nie można doświadczać razem, ważniejsze od nich jest jednak to, co spaja przyjaźń. 
     Dzięki empatii jej próbę przeszli zwycięsko, dojrzewanie do zrozumienia, iż w więzi nawet tak mocnej musi być miejsce dla inności nie było jednak łatwe. Ich historia w wyrazisty i bezpośredni sposób pozwala maluszkom zrozumieć potrzeby oraz pragnienia innych- udowadnia, że nawet ktoś, kto ich bardzo kocha ma prawo do własnych, odmiennych sympatii, poglądów. Za parawanem niezbyt rozbudowanej akcji mówi ona również na temat przyjacielskich relacji, wrażliwości, troski i smutku. Świetnym pomysłem rozbudzenia refleksyjności na ich temat jest humor; wie o tym Matthias Sodtke  (jego strona tutaj) zabawnie mówiący nie tylko radosnym tekstem - szczególnie w obecnej na każdej ze stron warstwie obrazów. Sugestywną siłą przekazu wspomaga ona słowa, śmiechem dopowiadając to, co najbardziej rozgrywa się w sferze emocji; ich wagę udowadniają nieczęste w książeczkach dla dzieci: białe tło oraz skąpa paleta barw. Przejrzyste ilustracje kondensują jedynie to, co zasadnicze- nieskomplikowane sylwetki dwóch bohaterów oraz rekwizyty istotne dla akcji. Kipią dynamiką, mimiką, humorem.
     Nietypowy (niewielki) format książeczki to kolejna cegiełka budująca opowieść na temat odmienności. Czyta się ją lekko, z przyjemnością, bowiem język jest jasny, swobodny, roześmiany. Wartka akcja oraz żwawe dialogi prostotą motywu ułatwiają maluchom koncentrację, pobudzają wyobraźnię. W świecie pełnym różnorodności umiejętność docenienia czyjejś inności, ale i wartości własnej indywidualności jest niezwykle cenna szczególnie dla niepewnych swego zdania małych ludzi. Szczyptę tolerancji zasiewa pogodna książeczka, najwspanialszą jej kontynuacją powinny być rozmowy z dzieckiem.
Wydawnictwo: Kika
Rok wydania: 2010
Format: 150x110 mm
Ilość stron: 64
Cena: około 17,50 zł

Komentarze

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;