Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

06 kwietnia, 2011

"Zwierzaki cudaki", Bibi Dumon Tak

     Zapewne każdy z nas jest różny od drugiego, ma w sobie coś, co inni określiliby jako dziwaczne. Pewnie nie trzeba by kreślić przesadnie jaskrawych karykatur, by to ukazać. "Zwierzaki cudaki" oddają zastaną rzeczywistość, przedstawiając rozmaite oryginalne zwierzęta. W porównaniu do przeciętnych atlasów, robią to jednak ku naszej uciesze inaczej- w tytułowy cudaczny sposób oswajając odmienność! Po lekturze nadal mnóstwo nie wiemy, ciągle przed nami wiele nieznanych gatunków, ale... Dotknęliśmy niektórych z nich! Świetnie się bawiliśmy! Jak zawsze jesteśmy w drodze. Nie da się wszystkiego zgłębić, a pewien kawałek wiedzy bywa po prostu nudny... Doskonale zdawała sobie z tego sprawę pani Tak, pisząc 40 opowieści o egzotycznych zwierzętach. W przystępny sposób przemyciła ważne przyrodnicze informacje kierowane wprost do czytelników; choćby przez formę rozmowy z nimi przypominają mi nieco ploteczki. Są prawdziwe, zabawne i ciekawe. To  nie portrety zwierząt ani też kopalnia wiedzy; istotny jest tu raczej detal lub kilka z nich. Dotyczy nietypowych zwyczajów czy odmiennego sposobu bycia, a na jego bazie płynie niezbyt długa opowieść. Podczas lektury każdej z nich ciekawostki odsłaniały często to, co było dla nas niewiadome, zaskakujące. Traktują o zwierzętach znanych, ale i takich, których nazwę usłyszeliśmy  po raz pierwszy- choćby o kukułce czy bonobo- zdradzając ułamki tajników ich istnienia. Nowy dla nas, charakterystyczny dla danego gatunku detal na każdej kartce- altannik to niezwykły dekorator ptasich wnętrz, leniwiec opuszcza drzewo na rzecz toalety co dziesięć dni, jaszczurka Jezusa Chrystusa potrafi chodzić po wodzie... Pewnie dużo więcej można by się dowiedzieć z niejednego atlasu, ale... Nie w tej formie! Jest na tyle prosta i zabawna, że przemawia zarówno dorosłych, jak i małych przyrodników; wciąga jednych i drugich, obu uniemożliwia zapomnienie.  Czarno- białe sugestywne grafiki Fleur van der Weel utrzymała w podobnej konwencji, wspomagając w tym treść. 
     Skończyliśmy już lekturę, lecz nasza droga przenikania fascynującego świata zwierząt nadal trwa. Szukamy, czytamy, oglądamy... I tworzymy na kartkach papieru tylko u nas w domu istniejące zwierzaki- cudaki! 
Wydawnictwo: Dwie Siostry
Rok wydania: 2011
Ilość stron: 90
Cena: około 22 zł

3 komentarze:

  1. oooo ciekawe :) poszukam poszukam bo zauważyłam że Młody lubi takie opowieści informacyjne. A są realne fotografie na końcu czy też pozostaje google'anie w necie ?

    Sięgnijcie za rok, dwa po "Najpiękniejsze mity greckie" Wyd. Media Rodzina - świetnie ilustrowane, łatwo i zabawnie opowiedziane czyli wszystko co dzieciaki lubią :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fotografii brak, a grafiki dość proste, ale ciekawe. To taki posmak zwierząt, po którym dużo się szuka i ogląda. Ma to swój urok...
    Dzięki za podszept o mitach, spróbujemy.
    Pięknego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Grafiki są fajne, bardzo lubię takie ilustracje. Pomyślałam tylko że dobrze byłoby skonfrontować potem taką historyjkę z rzeczywistością, stąd pytanie o zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...