Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

15 kwietnia, 2011

"Szaleńczaki", Jerzy Niemczuk

      Szaleńczaki to sympatyczna trójka istotek o nieco dziwnym wyglądzie, odmiennym stylu bycia i nietypowym myśleniu. Każdy z nich jest innym, mocno zarysowanym charakterem, a łączą ich optymizm, bujna wyobraźnia, delikatność i miłość. Potrafią w niezwykły sposób cieszyć się tym, co posiadają, a mają niewiele- kilka zarobionych przez Papla monet i śmietnikowe znaleziska. Rządząca domem Mamla jest nieco gderliwą realistką i wiecznie zabieganą gospodynią domową; prostuje to, co jej mąż skomplikował, sprowadza go na ziemię. Przepełniają ją obawy i lęki, jednak w trudnych sytuacjach zapomina o nich. Nic dziwnego- Papel to często przemądrzały marzyciel i wynalazca; pracuje reklamując na ulicach rzepę, myśli jednak o lepszym życiu pełnym sławy, posiada w sobie ogrom radości i dar zadziwienia światem. Oboje są często nieporadni jak dzieci; to ich córka Papla mimo młodego wieku i ciągłego uczenia się życia jest kimś, kto myśli najbardziej typowo. Pewnie i ona z czasem się zmieni, bowiem z takimi rodzicami nieustannie jest wesoło, a dni nie przypominają poprzednich. Może właśnie do ich stanu myślenia musi dorosnąć?
     Historia Szaleńczaków to zabawna opowieść, która jak ich pogoda ducha nie ma końca; została zamknięta na kartach dwudziestu krótkich rozdziałów. Jeden z nich można przeczytać tutaj. Często są one oparte na grze językowej z jakimś przeinaczonym lub źle odebranym powiedzeniem czy słowem. Prosta rzeczywistość zostaje wtedy w abstrakcyjny sposób poplątana. Oryginalne pomysły trójki z małej stacyjki kierują się w stronę, o której czytelnik by nawet nie pomyślał. Mogliby zostać mistrzami twórczego myślenia! Treść opiera się głównie na niezapomnianych dowcipem wartkich dialogach; może stąd właśnie imiona bohaterów (Mamla, Papel, Papla ),  którzy bardzo dużo mówią. Rozwijająca się w ich domu akcja płynie dynamicznie, mało w niej narracji. Podtrzymują ją świetne czarno- białe ilustracje Juliana Bohdanowicza- humor i kwintesencja danego rozdziału. To niezapomniana zabawa zarówno dla dzieciaków jak i rodziców oraz mnóstwo wybuchów śmiechu; lektura lekka i pogodna. Uwaga: może zarażać abstrakcyjną logiką myślenia i niepowtarzalnym poczuciem humoru! Na szczęście te bardzo przydają się w życiu...
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 1999 i 2005
Ilość stron: 106
Cena: około 25 zł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...