Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

19 kwietnia, 2011

"Przygody Hektora", Piotr Rowicki

      Znam mnóstwo dzieciaków, które w różnych okresach życia przechodziły fascynację dinozaurami, z ciekawością o nich czytając, ze zdziwieniem oglądając monstrualne szkielety w muzeach... W "Przygodach Hektora" natrafialiśmy na stegozaury, tyranozaury, czy brachiozaury, ale nie jest to książeczka jedynie dla ich miłośników- role są w niej odwrócone: dinozaury żyją w późnej epoce mezozoiku, a ostatnie egzemplarze  homines sapientes oglądają ze zdziwieniem już tylko w klatkach ZOO. Umieszczono ich tam z troski o przetrwanie gatunku, w innym razie umarliby z głodu. W porównaniu do  ludzi, gady te znajdują się na wyższym poziomie kultury i rozwoju choćby dlatego, że sprawiedliwie między siebie dzielą obowiązki (np. cała rodzina wysiaduje jaja ). Ich świat przypomina nasz ludzki- dinozety opisują rzeczywistość, na drogach panują dinokorki, płaci się główkami sałaty, listozaur dostarcza korespondencję... W wielu nazwach dotyczących życia codziennego króluje dopracowany z niebywałą precyzją misterny detal- urokliwy językowy neologizm związany z codziennym życiem dinozaurów. Zachwycił nas. Tytułowy Hektor Jurajski jest jak chłopiec- ciekawski, skory do zabaw, a leniwy, gdy trzeba zajmować się nudnym sprzątaniem jaskini; zamiast się uczyć, woli z kolegami kopać kapustę, chce mieć zwierzątko, zadaje pytania, nie zawsze słucha... 
     Spisane w siedmiu rozdziałach perypetie jego sympatycznej trzyosobowej rodziny to zabawne sytuacje i niezapomniana czytelnicza zabawa. Akcja płynie w nich niezwykle szybko, a skonstruowana została głównie z dialogów. Język Piotra Rowickiego czyta się lekko- jest ładny, inteligentny, obfitujący nieustannie w wykopaliska niezwykłego dowcipu. Słowom na każdej ze stron towarzyszą proste w formie ilustracje Dymitra Kuźmienko- utrzymane w pomarańczowo- zielonej kolorystyce, wymowne, czasem śmieszne.  Warto kliknąć tu, by podglądnąć inne prace tego artysty. Świetna zabawa (z językiem, sytuacjami, ilustracjami ) i mnóstwo śmiechu dla małych oraz dużych to coś, co najtrafniej charakteryzuje tą książkę. Jej namiastkę można przeczytać tutaj.
Wydawnictwo: AMEA
Rok wydania: 2009
Ilość stron: 66
Cena: około 19 zł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...