Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

07 kwietnia, 2011

"Przepis na miłość", Katharina Grossmann-Hensel

     Jak w wierszu Twardowskiego jesteśmy różni, dlatego tak bardzo sobie potrzebni. Niepowtarzalność naszych wysp jest piękna! "Przepis na miłość" to opowieść o odmienności mamy i taty oraz o tym, jak te dwa kontrastujące ze sobą światy stworzyły jeden wspólny. Kiedyś,
co dzisiaj baaardzo dziwne, w ogóle się nie znali! Odmienne style bycia, diametralnie różne gusta zaczęły się do siebie przybliżać, stopniowo przenikając do siebie - samotne przeciwieństwa skomponowały wyśmienity duet!
     Opowieść czyta się lekko - spisana jest ładnym, prostym językiem, wyczarowującym ciepły, baśniowy nastrój. Atmosfera udowadnia to, że uczucie, które kiedyś połączyło rodziców, nadal trwa. Nieco uproszczona to wizja kiełkowania miłości rodziców; wygląda tak, jakby okruchy tego, co przekazali dziecku o sobie, zostały przez nie poukładane w jego własną historię. Luki opowieści zalepiło swoimi, nieco naiwnymi wyobrażeniami. Historia miłości nie jest rozwlekła - znalazło się w niej miejsce dla zabaw, oczekiwania, przypadkowego spotkania, dziwnych nastrojów i stanów, lekarskiej recepty na zakochanie i pewności, że kilkuletni narrator kiedyś spotka kogoś równie ważnego!
     Jego słowom towarzyszą dowcip oraz wypełniające każdą stronę nieco rozmarzone ilustracje. Zostały stworzone przez autorkę książki, podążają więc podobnym do słów tropem, korespondują z nimi; może choćby dlatego w tak niezwykły sposób oddają nastrój? To, co nie zostało spisane, w sposób zalotny, radosny i dosłowny dopowiadają obrazy. Liczy się w nich detal- każde spojrzenie bohaterów, gest, delikatny szczegół stroju czy otoczenia... Szczególnie grają kontrastem kolorów, zapewniając czytelnikom niepowtarzalny drugi poziom lektury.
      Po lekturze "Przepisu na miłość" znów nasz dom przepełniają zdjęcia oraz opowieści o czasie, w którym mama i tata byli dziećmi, bawili się, podróżowali trochę, by przypadkowo się spotkać w jednym z piękniejszych miejsc na świecie. Ciekawość, radość, okruchy wspomnień, a pośród nich nasz przepis... Każda para ma przecież swój własny.
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2006
Ilość stron: 28
Cena: około 21 zł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...