Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

04 kwietnia, 2011

"Florian ogrodnik", Kęstutis Kasparavićius

     Ci, którzy pracują w ogrodzie odczuli zapewne, że praca nad pielęgnowaniem roślin przynosi wytchnienie, daje spokój i uczy cierpliwości. Florian- bury kosmaty niedźwiadek z rodziny o długich tradycjach ogrodniczych- całe dnie spędza starannie pielęgnując rośliny swego niezwykłego skrawka ziemi, czerpiąc z niego pogodę ducha. Jako najlepszy hodowca róż Królestwa Misiów szczególną troską otacza właśnie te kwiaty; one bezgraniczną miłość wynagradzają mu rozmaitymi, nigdzie więcej nie spotykanymi odcieniami. U nikogo innego nie można delektować się tyloma barwami jak właśnie u niego! Choć dobrze o tym wie, obecność królowej właśnie przy małym stoisku targowym z różami na tyle połaskotała jego próżność, że zawiodła do kłamstwa, zniszczenia pielęgnowanych latami krzaczków, mgły smutku nad Misiogródkiem... Ten, kto pomaga wzrastać pięknu, może i tworzyć zło- to nasz ludzki wybór. Zapału Floriana nie ostudziły opowieści przyjaciół o nienapawających optymizmem spotkaniach z czernią! Musiał mieć to, co obiecał i czego nie posiadał. Na szczęście i w tej baśni wizja okolicy opanowanej na lata przez ból, złość i smutek sprawiają, że miś wybiera radosny odcień rzeczywistości, niszcząc symboliczną czerń. Jaki byłby przecież świat bez radości??? Znów w spokojnym Misiogródku panują ciepło i uśmiech... Ilustracje autora również wywoływały je w nas-  czytelnikach. Są niezwykle harmonijne, kształtne, mało krzykliwe; jakieś niedzisiejsze... Dbają o swój pastelowy szczegół, doskonale dopowiadając tekst. Potrafią zaczarować swoim nastrojem. Warto zaglądnąć choćby tutaj, by podglądnąć niebywały warsztat litewskiego artysty. Próbuje on nęcić czytelnika również językiem. Gdy mówi o kolorach, udaje mu się to całkowicie, czasem jednak tworzy zbyt długie zdania, wywołując nimi monotonię. Jakkolwiek- "Florian ogrodnik" to prosta, czytelna baśń, w którą warto wejść z dzieckiem. To właśnie od czasów spotkania z nią jeszcze subtelniej różnicujemy wszędobylskie kolory i ich odcienie...
Wydawnictwo: LIBRONE
Rok wydania: 2010
Ilość stron: 68
Cena: około 20 zł

2 komentarze:

  1. taaaak :) przy wyszukiwaniu książek dla dzieci, kierowanie się ilustracjami to mój ulubiony KLUCZ. Jak Młody był maluszkiem kupiłam całą serię wyd. Muchomor na twardych kartach z pastelowymi ilustracjami Agnieszki Żelewskiej. Książeczki już poszły w inne łapki, ale do dziś bezbłędnie rozpoznajemy jej ilustracje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz rację- szczególnie dla dzieci ilustracje są ważne. Dbają o dodatkowe budowanie nastroju, bawią, wyrabiają gusta. Na razie najulubieńsze dla nas to te z serii o Pettsonie i Findusie Svena Nordqvista- z każdą lekturą odkrywamy w nich niesamowite Nowe! Sprawdzę serię z Muchomora- nie znamy. Przyda się naszemu Maluszkowi... Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...