Przejdź do głównej zawartości

"Pan Popper i jego pingwiny", Richard i Florence Atwater

     Przebywanie wśród przyjaznych zwierząt łagodzi i uszczęśliwia człowieka, opieka nad nimi uczy zaradności, a wspólne życie czasem stawia opiekunów wobec sytuacji, w których nigdy wcześniej się nie znaleźli. Książka Atwaterów z nutą lekkiego absurdu potwierdza tą myśl, ukazując zmianę dotychczasowego stylu życia spokojnej rodziny Popperów. Do ich domu wniosła ją nietypowa zawartość paczki- pingwin. Z czasem zamieszkało z nimi dwanaście zabawnych ptaków tego gatunku! Całkowicie zdominowały życie czwórki mieszkańców Cichej Wody, wprowadzając w nią zabawę i chaos. Zjednały przychylność nawet i gderliwej, twardo stąpającej po ziemi żony Poppera. Książka bowiem wiele traktuje na temat radości, jaką ptaki wniosły w monotonne życie skromnego malarza pokojowego. Dla mnie to też historia ziszczonego marzenia, które przerosło najśmielsze wyobrażenia właściciela; on- domator z konieczności, marzyciel, od dawna pragnął zobaczyć świat większy niż jego miasteczko, przede wszystkim zaś kraje polarne. Ich namiastkę znalazł niedaleko, bo w swoim domu. Perypetie rodziny Popperów i dwunastki ciekawskich, skorych do zabaw pingwinów zapewniły nam udział w licznych zabawnych historiach. Przy tej książce ciężko jest się nudzić nawet dorosłemu, zaś prosty język ułatwia dziecku jej odbiór. Liczne prymitywne czarno- białe ilustracje podtrzymują zabawny ton każdego z rozdziałów. Od czasu tej lektury pingwin- zapomniana maskotka syna- przeżywa swój renesans, towarzysząc mu nieustannie. W sierpniu tego roku planowana jest amerykańska premiera komedii tworzonej na podstawie tej książki- prawdopodobnie wtedy zapewni ona Atwaterom większą liczbę czytelników.
Wydawnictwo: Dwie Siostry
Rok wydania: 2009
Ilość stron: 132
Cena: około 24 zł

Komentarze

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;