Przejdź do głównej zawartości

"Mój atlas", Larousse

     Uwielbiamy podróże, kochamy w nich odkrywanie Nowego. Czasem dla przyjemności oglądamy mapy miejsc, które nam się marzą lub tych, które wspominać jest słodko- tyle tajemnic odsłania się wtedy! Myślę, że na przyglądanie się im razem z dzieckiem nie jest za wcześnie w wieku czterech lat. Gdy u nas w domu zaczęły się wtedy pytania o różne rzeki, kraje, kolory ludzkiej skóry wiedziałam, że to już czas na nasz pierwszy dziecięcy atlas. Wybraliśmy wydany przez wydawnictwo Larousse, kupiony w jednej z księgarń taniej książki. Wybór padł wcale nie ze względu na cenę, lecz dlatego, że jest nieco inny od wielu oglądanych, wśród których panuje tendencja do zamieszczania pod obrazkami zdawkowych haseł informacyjnych. Nasz rośnie z dzieckiem, które nadal coś ciekawego potrafi w nim odkryć. Trudniejsze pojęcia, plątają tu się z prostszymi, wszystkie zaś przedstawiono w przystępnej dla dziecka formie. Zarówno tekst, jak i rysunki, są w nim tak samo ważne. Ilustracje- informacje po prostu dopełniane są przez ciekawe komentarze pisane. Nasz malec od dawna zamęcza nas czytaniem mu tego barwnego przewodnika po różnorodności świata, sam też bardzo lubi go oglądać. Bawi się nim, choćby w podróżowanie po nim z całą rodziną malutkimi autkami. Za każdym razem zadziwia nas tym, co zapamiętał- rośnie z nami prawdziwy podróżnik ciekawy świata! Ma już swoje ulubione kraje, rzeki, góry, zwierzęta... Każdy kontynent przedstawiono w tym atlasie w osobnym  kilkustronicowym rozdziale. Ukazano odmienność nie tylko krajobrazów, przyrody, budowli, ale i ciekawostki dotyczące życia ludzi w niektórych miejscach na Ziemi. Na końcu zaś znaleźć można wielki rozkładany plakat z mapą świata oraz flagi wszystkich państw.
Wydawnictwo: Larousse
Rok wydania: 2006
Ilość stron: 52
Cena: od 14 zł

Komentarze

  1. OOOOOOO! To jest to, czego właśnie w tej chwili szukamy.
    Dzięki Kochana.
    Pzdr.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za podpowiedź. Udało się kupić i Zosia jest zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To zachwyt na dłuuugo; przynajmniej u nas, co jakiś czas odgrzebywany;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;