Przejdź do głównej zawartości

"Kamyki Astona", Lotta Geffenblad

      Aston to szczeniak o wrażliwych, rozumnych oczach, które urzekły mnie natychmiast, podobnie jak cała magnetyczna historia pani Geffenblad. W Szwecji powstała o nim również i animowana bajka pt. "Aston i samotne kamyki"; nie udało nam się do niej dotrzeć, na szczęście czytaliśmy książeczkę. Jej niedługi tekst zatopiony został w trudne do zapomnienia ilustracje, wypełniające całe strony; współgrają ze sobą. Są jak jej język- proste i baaardzo wymowne, o oszczędnej, wyciszającej czytelnika kolorystyce. Magiczna. Z początku jest ona dla dziecka nieco straszna, mroczna; rozświetla się jednak od chwili, gdy Aston zabiera do domu pierwszy kamień. Potem jest już tylko jaśniej, barwniej... Jak w życiu samotnych kamieni, których los piesek odmienia swoją czułością. W czymś twardym, niepozornym i bezbronnym dostrzega  życie, które koniecznie trzeba upiększyć. Jesień, zima, wiosna, lato... Podczas spacerów wszystkimi porami roku okazuje się konsekwentny w swej niebywałej odpowiedzialności; to wytrwałość, o jaką nie posądzało by się tak małego. Nikomu niepotrzebnym kamieniom ofiarowuje ciepło w przyjaznej przestrzeni, miłość, swój czas. Ten szczeniak swoją niewinnością czuje więcej niż wielu doświadczonych dorosłych! Nie może mu się pomieścić w głowie jedno zmartwienie- "Dziwne, ale zawsze znajdą się jakieś samotne kamyki. Albo takie, które marzną lub którym jest smutno". Droga, którą idzie, nie ma końca, bowiem gdy ogrzał samotność kamieni, znalazł Nowe do kochania. W tym wielkim świecie nikt- nawet najmniej pozorny- nie powinien pozostać bez miłości.
Wydawnictwo: EneDueRabe
Rok wydania: 2010
Ilość stron: 28
Cena: około 22 zł

Komentarze

Warto i te przeczytać!

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

"Domino i Muki. Po drugiej stronie czasu", Zofia Stanecka; ilustracje: Daniel de Latour

Zmartwienie może się jeszcze przemienić w radość, a pech okazać wielkim fartem - bywa, że potrzeba do tego cierpliwości, czasem po prostu zmiany perspektywy. Dwójka młodych warszawiaków (Domino i Muki) przedostaje się do średniowiecznego Gniezna wehikułem czasu;