Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...

Gdybym mogła od nowa wychować dziecko...
...malowałabym palcem częściej, niż nim wskazywała.
Mniej bym poprawiała, więcej przytulała.
Zamiast patrzeć na czas, dawałabym sobie czas, by patrzeć.
Mniej bym dbała o to, by wszystko wiedzieć; wiedziałabym raczej, jak lepiej dbać.
Częściej bym się z nim wspinała na drzewa i puszczała latawce.
Przestałabym bawić się w powagę, a poważniej bym się bawiła.
Przebiegałabym z nim więcej łąk i częściej przyglądałabym się gwiazdom.
Rzadziej bym szarpała, a częściej przytulała.
Rzadziej byłabym nieugięta, a częściej wspierała.
Najpierw budowałabym poczucie własnej wartości, potem dom.
Uczyłabym go mniej o miłości do siły, a więcej o sile miłości.
Diane Loomans

30 grudnia, 2011

"Jeśli bocian nie przyleci, czyli skąd się biorą dzieci", Agnieszka Frączek; ilustracje: Iwona Cała

      W dzisiejszych czasach nie ma chyba dzieci wierzących w znalezienie ich wśród główek kapusty, czy przyniesienie przez bociana. Z bajkami wygrywa szczerość; prawda o oczekiwaniu na narodziny jest na tyle piękna, że nie trzeba jej niczym zabarwiać! Kiełkującej

28 grudnia, 2011

"Pies i jego chłopiec", Eva Ibbotson; ilustracje: Joanna Gwis


                                                    
     Biegać z psem, czuć chłód jego nosa na swoim policzku, słyszeć wesołość powitalnego skomlenia to niegasnące, nie tylko dziecięce marzenie. Tysiące drogich zabawek nie zagłuszyły go w sercu dziesięcioletniego Hala, z powtarzaną rodzicom prośbą wciąż łączył

20 grudnia, 2011

"Boże Narodzenie w Bullerbyn", Astrid Lindgren; ilustracje: Ilon Wikland

       Magia Bożego Narodzenia to coroczny rytuał spokoju oraz bliskości. Niecodzienna beztroska na każdym kroku rozsiewa pogodne uśmiechy. W Bullerbyn jak i u nas rozbrzmiewają kolędy, pachnie pierniczkami, barwy choinki cieszą oczy... Mimo ogarniającego lenistwa

15 grudnia, 2011

"Czupieńki. Gwiazdka", Gerard Moncomble, Paweł Pawlak

        W czynieniu dobra nie jest istotna wielkość wzrostu lecz serca. Maleńkie  rozmiarem Czupieńki potrafią mocno kochać! Miłość zmienia; ich wrażliwość oraz serdeczna troska nie tylko ocaliły życie gasnącej gwiazdce, ale i dopomogły jej trafić nad betlejemskie niebo.

12 grudnia, 2011

„Krasnoludki”, Melania Kapelusz; ilustracje: Ewa Poklewska-Koziełło

     Baaardzo trudno zobaczyć krasnoludki, kto jednak choć przez moment nie próbował ich szukać?... Może przez szparki zamkniętych oczu uważnie obserwować wszystkie kąty mieszkania, śledzić życie na parapetach, zaglądać do szaf?

08 grudnia, 2011

"Naciśnij mnie", Hervé Tullet

 

      Zaintrygować i wciągnąć maluchy do niekończącej się, autentycznej zabawy nie zawsze jest łatwo, Tullet (jego strona tutaj ) to potrafi. Swój nietypowy, a udany koncept oparł na dobrej znajomości dziecięcej natury- ciekawości świata, prostocie, uśmiechu.

06 grudnia, 2011

"Powiastki", Beatrix Potter

       Jako dziecko uwielbiałam snuć przypuszczenia na temat sekretnego życia zwierząt- ich rozmów, rozrywek, problemów, marzeń... Nie natrafiłam wtedy na wykreowaną przez Beatrix Potter krainę; szkoda, bo zaspokoiłaby choć część mojej ciekawości!

23 listopada, 2011

"Tato, kiedy przyjdzie Święty Mikołaj?", Markus Majaluoma

     W dzieciństwie prezenty szczególnie cieszą, a małe wydarzenia zyskują rangę wielkich. Czy można wtedy spokojnie czekać na dłużącą się chwilę spotkania ze Świętym Mikołajem? Sposoby trójki małych Różyczków (przyspieszenie zegara, wyjedzenie

22 listopada, 2011

"Tajemniczy ogród", Frances Hodgson Burnett; ilustracje: Alicja Rybicka

      Miłość zmienia ludzi; bez niej radość serc gaśnie, a wyziębione samotnością oczy nie dostrzegają piękna. Mary i Colina nikt nie przytulał, nie powtarzał jak bardzo ich kocha, nie towarzyszył w zabawach... Tak bardzo samotność okaleczyła tę dwójkę małych

20 listopada, 2011

"Chiński Kot", Mika Waltari; ilustracje: Maria Ekier

     Dla towarzyskiej natury dziecka kocia skłonność do samotnej refleksyjności bywa niezrozumiała. Złotofutry bohater Miki Waltariego od małego lubił rozmyślać, a cechują go szlachetność, powaga i mądrość; mimo zaszczytów pozostał jednak sobą. Gdy usłyszał, że świat nie kończy

17 listopada, 2011

"1001 drobiazgów. Na wsi", Ali Mitgutsch

      Dzieci nie potrzebują wiele, by zakwitnąć szczerą radością zabawy- patyk, kamyk, strumień... Stworzona przez Alego Mitgutsch (jego prace można podpatrzeć tutaj) wieś tętni ich przygodami, emocjami, ruchem. Każda ze stron książki

11 listopada, 2011

"Alicja w Krainie Czarów"- na podstawie oryginału Lewisa Carrolla opowiedziana przez Bogumiłę Kaniewską; il. Zdenko Bašić

      Świat snu przepełnia zalew absurdu; to kraina, w której nic nie jest przewidywalne, wszystko się gmatwa. Odwiedzamy ją mnóstwo razy, była tam i Alicja; jej wędrówce z szydełkową precyzją postanowił towarzyszyć Zdenko Bašić- chorwacki grafik, którego klimatyczne prace można podpatrzeć tu, a rozmowę z ilustratorem przeczytać tutaj- część pierwsza oraz część druga.  Dzięki niemu każda ze stron tętni dynamiką, kipi kolorami, ogromem nastrojowych detali wciąga do wykreowanego świata. Duże kartki wypełnione są nimi po brzegi, swoją narracyjnością krzyczą więcej niż słowa, dominują nad nimi i zapraszają do pozostania na dłużej. Stworzone techniką kolażu ilustracje doskonale korespondują z tekstem Carrolla, uzupełniają luki niedopowiedzeń, wynikłe z nowej drogi odczytania tekstu przez profesor Bogumiłę Kaniewską. Są dopracowane w szczegółach, a przez to dokończone; ich dosłowność jest dowodem na bogactwo krainy magicznych snów. Dostrzeganie ich detali to niesamowita czytelnicza przygoda, która trwa przynajmniej kilka razy; dzięki niej każdy może się stać współautorem opowieści o unikatowym świecie! Nie ma w nim różnicy między ludźmi a zwierzętami, emanuje symboliką, zadziwia chaosem nielogicznych, nieprawdopodobnych pomysłów. Wiele w nim może zaskoczyć!
     Słowa krótkich rozdziałów zostały wpisane na talii kart rozrzuconej między poszczególnymi stronami. Taki sposób rozmieszczenia znaków potęguje dynamikę obrazów, przejrzyście kumuluje natłok wydarzeń. Szybkie tempo książki przypomina pośpiech dzisiejszych czasów, teraźniejsze są też i język, i elementy ilustracji. Adresatem tej lektury jest kilkuletni czytelnik, dlatego przegadanie oraz zawiłości oryginału słów uproszczono, szacie graficznej pozwolono zaś na bujny rozwój. Zrozumiały, nieinfantylny język staje się tu kluczem do ilustracji rozbudzających czytelniczą ciekawość, ale i przejrzystym wstępem do dłuższego, oryginalnego tekstu.
     Jak w kalejdoskopie - błyskawicznie zmieniają się krajobrazy i przestrzenie, a jedynym ich stałym elementem jest kilkuletnia ciekawska Alicja. Nie tylko dzięki jej pędowi do odkrywania nieznanego można się zapomnieć o otaczającej rzeczywistości- każda ze stron intryguje okienkami, które należy otworzyć, paskami, które trzeba pociągnąć, zadaniami, które warto wykonać... Podążając z nimi tropem Alicji, jak ona można stać się eksperymentatorem labiryntu fantazji. W jego absurdalnej magii nie da się nudzić, trzeba przecież smakować świat, starannie budowany słowami i obrazami!
Wydawnictwo: Wilga
Rok wydania: 2011
Format: 25x29 cm
Ilość stron: 24
Cena: około 50 zł

01 listopada, 2011

"Wdzięczny kwiat", Sarolta Szulyovszky

     Towarzystwa śmierci nie uniknie żaden z nas; jest integralną częścią naturalnego rytmu przyrody. Sarolta Szulyovszky (jej ilustratorski blog tutaj) mówi o niej delikatnością metafory, los ludzki refleksyjnie splatając z istnieniem

27 października, 2011

"Pamiętnik Blumki", Iwona Chmielewska

       Jeden obraz bywa czasem cenniejszy od tysięcy słów! Iwona Chmielewska (autorka "O wędrowaniu przy zasypianiu") zwięzłe zdania zatapia w kolażowe obrazy; na małej przestrzeni skupia wiele elementów, zdarzeń, symboli. "Pamiętnik

17 października, 2011

"Chłopiec i pingwin", Oliver Jeffers

     By nie przeoczyć przychodzącej do nas przyjaźni trzeba patrzeć uważnym sercem. Pewnego dnia zapukała prosto do drzwi chłopca w pingwinim przebraniu. Miała smutek na twarzy, milczała. Otworzył jej i zaprosił do siebie, lecz nie rozpoznał, źle

13 października, 2011

"Niewidzialny Tonino", Gianni Rodari; ilustracje: Agata Raczyńska

     Pełnią szczęścia można się cieszyć tylko wtedy, gdy się je dzieli z kimś bliskim! Nieograniczona ilość cukiernianych smakołyków, ogrom kinowych seansów czy wielość bezkarnych psikusów radują w towarzystwie; gdy ich uczestnik zda

28 września, 2011

"Mali bohaterowie", Barbara Gawryluk; ilustracje: Joanna Olech

      Nie wszystko, co spotyka nas, czy nasze dzieci możemy przewidzieć, dojrzałość wymaga więc od nas, byśmy swe pociechy oswajali z niesionymi przez świat zagrożeniami. Rozmowy przygotowują do spotkań z tym, co niełatwe; dzięki nim sprawniej

12 września, 2011

"Opowiadania dla przedszkolaków", Renata Piątkowska; ilustracje: Iwona Cała

     Dzieci nie potrzebują fajerwerków; w codzienności potrafią odnaleźć skarby olśnienia,  zadziwić się zwyczajną rzeczywistością. Im mniej skomplikowane doświadczenia, tym większa okazja do swobodnego, twórczego działania wyobraźni. "Opowiadania dla

06 września, 2011

"Tato, pojedźmy na grzyby!", Markus Majaluoma

     Bycie rodzicem to góra radości, ale i wór zmęczenia, wyrzeczeń, zmian; uporządkowany świat zasad oraz oczywistości nieustannie bywa podważany. To, co niezmienne już nie jest białe lub czarne, lecz zabarwia się szarym pasmem zadziwień. Olaf, Konstanty i Anna Maria (dzieci Pawła Różyczko ) jak wiele pociech ciągle zaskakują nowymi pomysłami nie tylko własnego tatę. Samodzielności ich myślenia sprzyja ogrom dawanej im swobody, rozsadzające ich- zapał i energia oraz wspólne działanie. Ta mieszanina twórczej aktywności mocno kontrastuje ze spokojem zmęczonego pracą taty, będącego symbolem schematyzmu dorosłych, myślących, że już niewiele w życiu może zadziwić. A jednak! Każdy dzień i dużym, i małym Różyczkom przynosi kolejne niespodzianki- w "Tato, popłyńmy na wyspę!" nieoczywisty okazał się skarb popołudniowego spaceru do pobliskiego portu, w "Tato, zbudujmy domek!"- dziecięce i właściwe dorosłym rozumienie zabawy, w ich fabularnej kontynuacji- "Tato, pojedźmy na grzyby!"?
     Życzliwy sąsiad Rurka opowiedział trojgu bosego rodzeństwa o swoich konnych wyprawach na grzyby sprzed lat. Wspomnienie to stało się impulsem do zaproszenia ich taty na grzybobranie. Mimo codziennego zmęczenia pracą nie odmówił- do swojego nowego auta zabierając nie tylko dzieciaki, ale i staruszka Rurkę.  Wcześniej jednak należało się spakować- w charakterystycznym Różyczkom rozgardiaszu bez trudu udało się odnaleźć ekwipunek typowy podobnym wyprawom (atlas grzybów, kosz, kalosze... ), ale i taki, który tylko dzieci uważały za istotny- książkę o dinozaurach, maszt flagowy, kalesony taty... Ta nieco egzotyczna leśna ekspedycja przekomiczne wygląda wśród dostojnej zieleni drzew- pokraczny ojciec z koszykiem w dłoni, maleńcy chłopcy, niosący na ramionach maszt flagowy z Anną Marią, serdeczny Rurka z ogrodowym sekatorem... Coraz bardziej oczywiste się staje, że jesienna wyprawa nie przyniesie koszy zapełnionych grzybami, lecz... Coś znacznie większego, włochatego, co wybujałej wyobraźni bohaterów napędzi strachu, ale i da radość. Rozmiar absurdów rośnie wraz z salwami śmiechu czytelników; czasem zaśmiewać się będą dzieci, innym razem dorośli, różnie przecież patrzymy na te same sprawy, co stara się udowodnić przygoda sympatycznych Różyczków.
     Dzieci pana Pawła są wrażliwe, spontaniczne, mają odwagę w realizowaniu swych nietypowych pomysłów. To dzięki nim groza chwili zostaje zamieniona w śmiech, niepotrzebny maszt znajduje zastosowanie, a przyczepka auta nie wraca do domu pusta! Beztroskie i twórcze dzieciństwo gwarantuje im nie tylko akceptowanie przez tatę absurdalnych pomysłów, ale i wolność, w którą czasem z konieczności rodzice nie ingerują (ponieważ muszą być w pracy ), czułość okazywana pociechom, bycie z nimi. Dorośli przedstawieni są tutaj w sposób karykaturalny, lecz i z sympatią; dzieci mają rację! Wzorem pana Różyczki warto więc wyposażyć się w stoicki spokój wobec zaskakujących pytań, stwierdzeń czy działań własnych pociech- nawet najbardziej absurdalny pomysł może okazać się wart wysłuchania, przemyślenia, czy nawet realizacji!
      Do wszystkich książek z serii "Tato, [...]" chce się wracać, by przeczytać oraz obejrzeć wiele razy! Ich atuty to nie tylko prosty język czy spora dawka humoru, ale i ilustracje autora tekstu. Ogromną rolę odgrywają w nich sugestywnie odmalowane emocje oraz niewpisane w tekst detale- odkrywanie ich sprzyja kolejnej okazji do zabawy z książką Majaluomy. Mimo pastelowych kolorów kipią energią pomysłowych dzieciaków, przeplatającą się z delikatnym akcentem spokoju dorosłych. Groteska, absurd, humor i prostota pobudzają wyobraźnię, zachęcając nie tylko młodych czytelników do twórczego spędzania czasu. To najdoskonalsze panaceum, by w przyszłości samodzielnie umieć zmierzyć się z problemami!
Wydawnictwo: Bona
Rok wydania: 2011
Format: 210x265 mm
Ilość stron: 46
Cena: około 22 zł

31 sierpnia, 2011

"Oczami maluszka"

     Inaczej widzimy świat my- dorośli, odmiennie: dopiero zapoznające się z nim niemowlęta. Nie rozumieją jeszcze słów, lecz wyczuwają melodię naszego głosu; docierają do nich proste obrazy o wyrazistych kontrastujących barwach. Pomysł wydania trzech książeczek z serii "Oczami maluszka" został oparty na rytmicznym zderzeniu czerni i bieli dużych sylwetek przedmiotów, zwierząt czy roślin, wrysowanych w każdą z kartonowych stron. Te ascetyczne ilustracje nie posiadają żadnych szczegółów; ich niewidzialne kontury szczelnie wypełnia ten sam kolor; przypominają cienie. Panuje w nich spokój, nie ma natłoku barw czy elementów; dzięki oszczędności łatwiej przecież skupić uwagę. Najlepiej każdy z obrazów powoli przybliżać i oddalać (do 30-tu centymetrów ) od twarzy maleństwa, dopowiadając tekst, którego tu nie ma. Jest on dowolny, a za każdym razem może być inny- zależy on od kreatywności bliskich, którzy z niemowlęciem spędzą czas, mogą nim więc być jedynie słowa- podpisy lub też dłuższe historyjki zabarwione wyobraźnią. Książeczka noworodka może się okazać dla nich ciekawym wyzwaniem!
     Stwierdzenie, że maluszki gustują w spędzaniu chwil z tego typu książeczką sprawdziłam- rzeczywiście działa!!! Przez kilka minut maleńkie rączki oraz nóżki wierzganiem wyrażają radość zaabsorbowanych oczu i uszu. Momenty wspólnej pierwszej lektury wspomagają więc rozwój niemowląt, pomagają zrozumieć ich widzenie świata, ale i sprzyjają zacieśnianiu się więzi pomiędzy dziećmi a ich bliskimi.
Wydawnictwo: Sierra Madre
Rok wydania: 2011
Format:150x150 mm
Ilość stron: 12
Cena: Około 18 zł

28 sierpnia, 2011

"Wiersze dla dzieci", Julian Tuwim; ilustracje: Maciej Szymanowicz

      Julian Tuwim jest przyjacielem dzieciństwa wielu pokoleń - nie tylko maluszków, ale i nastolatków, rodziców czy dziadków; bawi oraz urzeka do dziś. Duet z Maciejem Szymanowiczem (strona ilustratora tutaj, rozmowa z nim tu)

17 sierpnia, 2011

"Pan Kuleczka", Wojciech Widłak; ilustracje: Elżbieta Wasiuczyńska

     Nie każdy dorosły potrafi dostrzegać urodę w codzienności; ci, którym dane jest  być rodzicem, często odkrywają w sobie na nowo oczarowanie nią. Tytułowy Pan Kuleczka to opiekun wrażliwy na piękno. Potrafi rozmawiać z ogromnym wyczuciem, toteż ze

27 lipca, 2011

"Florka. Z pamiętnika ryjówki", Roksana Jędrzejewska-Wróbel; ilustracje: Jona Jung

     Zaczarowanie urodą świata najsilniejsze jest chyba w dzieciach; nam- dorosłym brakuje czasem świeżości, by na to, co znane popatrzeć odrzucając rutynę, w czymś oczywistym dostrzec magię. Spotkanie z tytułową Florką pobudza

24 lipca, 2011

"Kaktus na parapecie", Magdalena Zarębska; ilustracje: Agnieszka Semaniszyn-Konat

     Potykając się o wielość i różnorodność zabawek w pokojach dzisiejszych dzieci czasem trudno nie przywołać obrazu nielicznych własnych. O dialogu dwóch kontrastujących epok dzieciństwa- obecnej oraz czasów PRL- traktuje książka Magdaleny Zarębskiej

22 lipca, 2011

"Wokół biegunów. Arktyka i Antarktyka", Bernard Stonehouse

      Lektura rozmaitych atlasów nigdy nie będzie jednokrotna. To książki, do których wraca się mnóstwo razy; każde czytanie pozwala dowiedzieć się czegoś nowego, odkryć niezauważony wcześniej detal, delektować się tym, co pociąga, intryguje,

20 lipca, 2011

"Gdybym był dorosły", Éva Janikovszky; ilustracje: László Réber

     Nieskrępowana niczym chęć nieustającej zabawy to integralna część natury dziecka. Nie zawsze starsi ją rozumieją, świat dorosłych też nie jest czytelny dla kilkulatków. O kontraście patrzenia przez nich na otaczającą rzeczywistość w sposób humorystyczny

18 lipca, 2011

"Mój przyjaciel Szymon", Kitty Crowther

      Mimo różnic w wyglądzie, stylu życia, osobowości czy talentach ludzi więcej łączy niż dzieli! Baśniowe przebranie opowieści Kitty Crowther (o niej i jej pracach tu oraz tutaj) w sposób urokliwy, a zarazem wyrazisty udowadnia kilkulatkom to stwierdzenie.

16 lipca, 2011

"Literozagadki", Łukasz Dębski; ilustracje: Anna Kaszuba-Dębska

     Dzieci uwielbiają skrojone na ich miarę łamigłówki! Rozwikłanie ich pobudza aktywność, ale i jest okazją do radosnej, satysfakcjonującej zabawy. "Literozagadki" Łukasza Dębskiego rozbudzają dziecięcą wrażliwość na dźwięk głosek i obraz wszystkich liter

14 lipca, 2011

"Wielkie zmiany w dużym lesie", Grażyna Ruszewska; ilustracje: Piotr Fąfrowicz

     W historii dużego lasu zaszły ważne zmiany w trzech wcale nie wielkich jego mieszkańcach. Każde ze zwierząt odkryło sekret, będący kładką do szczerego uśmiechu, zmianą dotychczasowego myślenia, stylu życia. Pan Biedronka pragnąc

12 lipca, 2011

"Koniec świata i poziomki", Anna Onichimowska; ilustracje: Paweł Pawlak

     Nocny nienaturalny płacz młodszego synka obudził w rodzicach niezrozumiały impuls do odbycia podróży na koniec świata. Nie zastanawiają się nad jego logiczną przyczyną, lecz szybko i nieco chaotycznie szykują do pieszej wędrówki; ponagla ich wizyta

10 lipca, 2011

"Wszystko przez Amandę", Piotr Rowicki

 

     Ciereszko - zdziwaczały profesor chemii- poświęcił swe życie zgłębianiu teorii mówiącej, iż maleńkie istnienia tworzą kosmos, będący częścią jeszcze większej przestrzeni; wypełniają ją identyczne, równoległe wszechświaty. Mimo usilnych starań naukowcom nie

07 lipca, 2011

"Elmer", David McKee



     Mimo różnorodności przepełniającej świat własna odmienność może być przyczyną męczących zmartwień; szczególnie, gdy stanowi rażącą odmienność... Słonie stada Elmera mienią się rozmaitą wielkością, wiekiem, tuszą, a nawet intensywnością

05 lipca, 2011

"Czy są gdzieś muchy o smaku marchewkowym? ", Matthias Sodtke



    Każdy z nas jest niepowtarzalny, inność jednak nie zawsze bywa rozumiana pozytywnie. Nulik i Poloniusz mimo różnic gatunkowych (jeden jest zającem, a drugi żabą), czy niejednakowych kolorów skóry (rudy i zielony) zauważają to, co ich łączy,

03 lipca, 2011

"Przygody kota Filemona", Marek Nejman, Sławomir Grabowski; ilustracje: Julitta Karwowska-Wnuczak

     Pogodne perypetie kociaka Filemona są kwintesencją dziecięcości; uczestniczenie w nich pozwala przejść magiczną kładką do krainy nieustannego zadziwienia. Bohater jest mały, dlatego niezbyt rozumie funkcjonowanie ogromnego, niby zwyczajnego, a

01 lipca, 2011

"Zielony i Nikt", Małgorzata Strzałkowska; ilustracje: Piotr Fąfrowicz

      Samotność to monotonia życia wypełnionego smutkiem rutyny, schematami myślenia- naturalną konsekwencją zamknięcia się w sobie. Wyjście z niej nie jest czymś oczywistym ani łatwym - wymusza czyjąś bliskość, uwagę, czas, zrozumienie, ale i chęci.

29 czerwca, 2011

"Bob i Bobek, króliki z kapelusza", Vladimir Jiranek, Jaroslav Pacovsky, Jiri Sebanek

      "Bez pracy nie ma kołaczy"- to maksyma, kierująca życiem dwóch sympatycznych królików - starszego Boba i ostrożniejszego Bobka. Pewnego dnia wyskoczyli na łąkę z cylindra cyrkowego magika i zamieszkali w nieznanej, nietypowej dla

26 czerwca, 2011

"Wesołe lato", Helena Bechlerowa; ilustracje: Hanna Czajkowska

     Lato w ogrodzie ma w sobie niezaprzeczalny urok; nie da się mu nie poddać. Gdy Groszek (biały, pluszowy króliczek) posmakował go, tak się zachwycił, iż do domu i zabawek wrócił tylko po kilka skarbów. Odtąd zamieszkał w wybudowanym

24 czerwca, 2011

"Pierwsze urodziny prosiaczka", Aleksandra Woldańska-Płocińska

      Nikt tak jak dzieci nie przeżywa własnych urodzin! Wyczekują, cieszą się: gośćmi, zabawą z nimi, prezentami, tortem, dmuchaniem świeczek... Bliski maluchom temat kondensują w sobie "Pierwsze urodziny prosiaczka" -  w prostej, nieskomplikowanej fabule

22 czerwca, 2011

"Żożo i Lulu", Elisabeth Duda, ilustracje: Agata Dudek

     "Nie wszystko wokół nas jest takie, jak sądzimy"- słowa wujka Charles'a, bohatera tej książki, znakomicie ilustrują fabułę. Psotny Joseph oraz poważniejsza od niego Lucile (zdrobniale Żożo i Lulu) to młode rodzeństwo paryżan; poznanie

20 czerwca, 2011

"Co!?", Kate Lum; ilustracje: Adrian Johnson

      Babcie nie raz potrafią zadziwić! Mały Patryk po raz pierwszy ma spędzić noc nie w swoim, lecz babcinym domu. Nieprzygotowanie staruszki czas spania zamienia w splot rzucanych jej oryginalnych wyzwań; odwleka się chwila zaśnięcia

18 czerwca, 2011

"Malutka czarownica", Otfried Preussler; ilustracje: Danuta Konwicka

     Malutka czarownica ma zaledwie 127 lat, na długowieczną wiedźmę to bardzo mało. Jak dziecko lubi się dobrze bawić, czasem się popisuje; marzy o tym, by inne czarownice traktowały ją jak dorosłą, szczególnie zaś chciałaby uczestniczyć w

17 czerwca, 2011

"Kuba Guzik i maszynista Łukasz", Michael Ende; ilustracje: Franz Josef Tripp

 

     Wspólne przeżywanie radości i trosk pomaga budować bliskość z drugim człowiekiem. Misternie utkane przygody czarnoskórego Kuby Guzika oraz Łukasza czarnego olejem i sadzą parowozu tętnią nimi, z dnia na dzień zacieśniając więź łączącą

15 czerwca, 2011

"Jak dwie krople wody", Vanessa Simon Catelin

     Niechęć, wrogość, wojna dla czystej niewinności umysłu dziecka są obce, niezrozumiałe, w naszym świecie jednak wszechobecne. Zaprzeczać ich istnieniu nie można; choć chcemy, nie jesteśmy w stanie uchronić dzieci przed ich działaniem. Możemy uodparniać na zło świata. Jedną z dróg przygotowania jest kontakt z mądrą książką- pobudzi dziecięcą wrażliwość, skonfrontuje z trudną historią. Ubrana w baśniowe szaty treść "Jak dwie krople wody" łączy w sobie specyficzny kontrast prostoty i filozofii; traktuje o ciemnej stronie człowieczeństwa.
     Jeden ląd został kiedyś podzielony na dwie nienawidzące się krainy: Tu i Tam. Mieszkańcy żadnej z nich nie akceptowali inności drugich, nietolerancję i wrogość do sąsiadów pielęgnując nawet u dzieci. Na szczęście wśród niespaczonych złem najmłodszych pojawili się Julek i Ninka- dwaj moralni rewolucjoniści, mieszkańcy na pozór kontrastowych krain. Swoją przyjaźnią wnieśli nową radosną rzeczywistość zgody, poprzedzoną jednak krzykiem, strachem i bólem wojny.
     Czy ludzie potrafią budować relacje przepełnione życzliwością, wolne od stereotypów? Czy umieją wyciągać wnioski z własnych błędów? Zakończenie tej książeczki nie pozostawia złudzeń- zaprzecza, pokazuje jednak, iż można żyć inaczej niż nas uczono, wyrabia refleksyjność i krytycyzm. Prostą metaforyką daje mocne i jasne przesłanie; przejmuje, rozwija wrażliwość moralną.
     W sugestywnym budowaniu obrazów nieocenioną rolę odgrywają tu kolory- z początku są tylko dwa (żółty i niebieski ), z czasem dołączają do nich zieleń i czerwień. Swoją tajemniczością intrygują, w wyrazisty sposób ukazują obcość dwu światów oraz jednostronność patrzenia podobnych do siebie mieszkańców. Mimika bohaterów całostronicowych ilustracji Françoisa Soutifa (jego francuskojęzyczny blog tutaj ) podkreśla wagę emocji w lekturze, przemilczenie detali skupia uwagę na tym, co istotne. Rymowana narracja oraz wartka akcja przełamują powagę. Mimo wszechobecnych negatywnych bodźców młody czytelnik, z którym w ten sposób zaczyna się rozmowę o trudnych sprawach, zachowa dziecięcą wrażliwość. Zrozumie, że świat naznaczony piętnem wrogiego żółto- niebieskiego płotu nie musi być jego rzeczywistością.
Wydawnictwo: Ene Due Rabe
Rok wydania: 2009
Format: 20x30 cm
Ilość stron: 40
Cena: około 21 zł

13 czerwca, 2011

"O wędrowaniu przy zasypianiu", Iwona Chmielewska

     Dwie bose stópki z ciekawością wyglądają spod kołdry- mimo wieczoru jeszcze zbyt wcześnie dla nich na sen! Dziesięć paluszków rozpoczyna więc snucie marzeń o wspólnej podróży po rozmaitych przestrzeniach wyobraźni. W krainie fantazji wszystko jest możliwe!!! Zmieniają się miejsca, przeobrażają się też i paluszki- z piaszczystych wysp oceanu stają się wieżami miasteczka na wzgórzu, słodyczami z kwiecistego obrusu... Dopiero po tak lirycznym spacerze chowają się pod kołdrą, by zmęczeniem zasnąć.
     Wypowiedzi paluszków są krótkie- zaledwie jednozdaniowe i mimo radości- ciche. To bardziej wymowne od nich obrazy podsycają ciekawską wyobraźnię. Zostały zbudowane techniką kolażu- ze skrawków materiałów, serwetek, gazet, wmalowanych elementów; są niezwykłe. Słów o nich nie trzeba wypowiadać- same się mówią; swoją harmonią jedne i drugie łagodnie wyciszają przed snem. Żaden znak w nich nie krzyczy; każdy niesie spokój i ciepło. Z subtelnego ładu na każdej ze stron wyłamuje się jedynie mały, sympatyczny detal- chłopięca twarz, wypatrująca czegoś przez okno, pingwinie jajo, żółto- zielona papuga... Intryguje on i zaprasza do głębszej podróży, mającej rozegrać się już nie na kartach tej urokliwej książeczki, lecz w snach czytelnika. Kołysze do nich też i kompozycyjny rytm. Podobny układ elementów, będących lustrzanym odbiciem dziesięciu paluszków i kołdry, przekształcany jest na każdym z idyllicznych obrazów. Przepełnia je delikatna lekkość oraz fantazja; budowane są z mistrzowską precyzją- wyważone, nieprzeładowane treścią, magnetyczne. Zdecydowanie w sposób wartościowy wpływają na kształtowanie się gustu estetycznego dziecka. Ich liryczna aura z jakże znikomą garścią słów jest magiczną kładką paluszków i dorosłych, i całkiem małych. Mogą wędrować po niej po nigdy do końca nie zbadanych przestrzeniach fantazji...
Wydawnictwo: Hokus-Pokus
Rok wydania: 2006
Format: 263x193
Ilość stron: 24
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...